Migawki poznania. Krótkie refleksje o ważnych sprawach

Refleksje po konferencji AACSB Deans Conference 2025 w Toronto

(Toronto, 19–21 października 2025)

Miałam zaszczyt uczestniczyć w tegorocznej konferencji AACSB w Toronto, w jednym z najważniejszych spotkań rektorów i liderów uczelni wyższych biznesu z całego świata. To wydarzenie zgromadziło ponad siedmiuset uczestników z pięciu kontynentów. Było ono nie tylko przestrzenią wymiany doświadczeń, ale przede wszystkim miejscem głębokiej refleksji nad przyszłością edukacji biznesowej. Już sam tytuł konferencji “Business Schools at a Crossroads: Redefining Relevance” zapowiadał dyskusję, w której wyższe uczelnie biznesu konfrontują się z pytaniem o sens i znaczenie swojego istnienia. W jakim kierunku zmierza edukacja menedżerska? Jaką wartość powinna dziś tworzyć uczelnia ekonomiczna  dla studentów, dla gospodarki oraz dla społeczeństwa?

Wiele wystąpień miało charakter intelektualnych prowokacji. Profesor Andrew (Andy) Hoffman z University of Michigan w swoim wystąpieniu “Beyond Shareholder Value” poddał krytyce tradycyjne myślenie o biznesie, oparte na maksymalizacji wartości dla akcjonariuszy. Przypomniał, że wyższe uczelnie biznesu, ucząc w tym paradygmacie, same przyczyniły się do jego utrwalenia. Dziś, w obliczu globalnych kryzysów: klimatycznego, społecznego i etycznego,  konieczne staje się stworzenie nowego modelu kształcenia liderów, którzy rozumieją biznes jako część systemu społecznego, a nie odrębną rzeczywistość nastawioną wyłącznie na zysk. Mówił wprost: szkoły biznesu muszą nauczyć się formować sens, a nie tylko przekazywać kompetencje.

Z kolei Johnny C. Taylor Jr., prezes SHRM, zwrócił uwagę na gwałtowne zmiany rynku pracy i znaczenie przygotowania absolwentów do świata nieustannej niepewności. W jego wystąpieniu “Preparing Talent for Tomorrow’s Turbulence” padły słowa, które szczególnie mocno zapadły mi w pamięci: „Naszym zadaniem nie jest przygotowywać ludzi do jednego zawodu, lecz do życia w świecie, który jeszcze nie istnieje”. To przesłanie staje się kluczowe dla każdej uczelni: naszym zadaniem jest rozwijać nie tylko wiedzę, lecz także zdolność uczenia się, refleksji i odpowiedzialnego działania.

W toczącej się dyskusji silny  był też wątek redefinicji programu MBA. Sesja zatytułowana “The End of the MBA as We Know It” wzbudziła spore  emocje. Dyskutowano, czy klasyczny, dwuletni program MBA nie staje się formatem z innej epoki, tj.: kosztownym, zbyt odległym od praktyki oraz  nieodpowiadającym na potrzeby współczesnych uczestników rynku pracy. Wskazywano na potrzebę większej elastyczności, modularności, współpracy z firmami i wdrażania rozwiązań opartych na realnych projektach. MBA przyszłość, jak podkreślano, nie będzie tytułem, lecz doświadczeniem transformacyjnym.

Inny ważny nurt dotyczył nowych źródeł finansowania i stabilności instytucjonalnej. Szkoły biznesu coraz wyraźniej dostrzegają ryzyko uzależnienia od czesnego. Sesje o „budowaniu przychodów poza czesnym” pokazały przykłady kreatywnego wykorzystania potencjału uczelni: mikrokursy, certyfikaty dla profesjonalistów, projekty badawcze realizowane z przemysłem, a także rozwój tzw. „lifelong learning hubs”. To dowód, że przyszłość szkolnictwa wyższego zależy od zdolności łączenia misji akademickiej z innowacyjnym podejściem do zarządzania zasobami.

Nie zabrakło również rozmów o globalnej mobilności, redefiniowanej w dobie rosnących napięć geopolitycznych i dynamicznej cyfryzacji. Mobilność przyszłości, jak podkreślano, nie polega wyłącznie na fizycznych wyjazdach studentów, lecz na budowaniu globalnych wspólnot wiedzy, w których współpraca odbywa się także w przestrzeni wirtualnej.

Konferencja w Toronto była także okazją do omówienia nadchodzących zmian w standardach AACSB 2026. Organizatorzy zaprosili uczestników do dialogu w ramach "Global Standards Listening Tour”. Kierunek zmian jest jednoznaczny. Będzie położony większy nacisk na społeczny wpływ badań, etykę oraz  zrównoważony rozwój. Wyższe szkoły biznesu mają nie tylko kształcić liderów, ale też udowadniać, że ich działalność badawcza i dydaktyczna realnie służy ludziom.

Po tych intensywnych dniach w Toronto trudno nie zadać sobie pytania: dokąd zmierzamy jako środowisko akademickie? Najgłębsza refleksja, jaka nasuwa mi się po tej konferencji, jest taka, że przyszłość edukacji ekonomicznej wymaga odwagi redefinicji własnej tożsamości. Nie wystarczy doskonalić metody kształcenia, ale trzeba przede wszystkim na nowo zrozumieć sens tego, czego uczymy. Szkoły biznesu,  jeśli chcą zachować znaczenie, muszą ponownie połączyć ekonomię z humanistyką, wiedzę z wartościami, zarządzanie z odpowiedzialnością. Nie chodzi już o to, by uczyć zarządzania firmą, lecz o to, by uczyć zarządzania światem w sposób, który służy ludziom. Konferencja AACSB w Toronto była tego mocnym przypomnieniem i jednocześnie inspiracją, by uczynić z uniwersytetu miejsce, w którym nie tylko przekazuje się wiedzę o gospodarce, lecz także tworzy się nową kulturę myślenia o człowieku, organizacji i wspólnym dobru.

CMO